Fabryka Kart stawia na kolor kier

Fabryka Kart Trefl-Kraków wybra­ła na zarząd­cę swo­je­go biu­row­ca Fabryka Kart mię­dzy­na­ro­do­wą fir­mę dorad­czą Knight Frank. Blisko stu­let­ni obiekt po zakoń­czo­nej w 2019 roku rewi­ta­li­za­cji zyskał nowe życie. Obecnie sta­no­wi atrak­cyj­ny, nowo­cze­sny budy­nek o lofto­wym cha­rak­te­rze, któ­re­go powierzch­nia cał­ko­wi­ta wyno­si ponad 2 500 m kw.

Cieszymy się, że nasze doświad­cze­nie spo­tka­ło się z uzna­niem spół­ki Fabryka Kart Trefl-Kraków, któ­ra zaufa­ła nam, odda­jąc w zarzą­dza­nie ten pre­sti­żo­wy budy­nek. Naszym prio­ry­te­tem jest jego pra­wi­dło­we i efek­tyw­ne funk­cjo­no­wa­nie oraz zadba­nie o kom­fort pra­cy oraz satys­fak­cję najem­ców – mówi Małgorzata Nowińska, Senior Property Manager w Knight Frank.

Biurowiec Fabryka Kart znaj­du­je się przy uli­cy Cieszyńskiej w Krakowie. Dogodna loka­li­za­cja i poło­żo­ne w bli­skiej odle­gło­ści przy­stan­ki auto­bu­so­we pozwa­la­ją spraw­nie się prze­miesz­czać we wszyst­kie kie­run­ki Krakowa. W tym histo­rycz­nym budyn­ku z 1922 roku mie­ści­ła się fabry­ka pro­du­ku­ją­ca kar­ty i wyro­by papier­ni­cze. Industrialne wnę­trza i duża ilość natu­ral­ne­go świa­tła, któ­ra wpa­da przez ogrom­ne okna wpły­wa­ją pozy­tyw­nie na samo­po­czu­cie użyt­kow­ni­ków prze­strze­ni. Jedyny najem­ca czę­ści biu­ro­wej wpro­wa­dzi się biu­row­ca już w poło­wie mar­ca br.

 

 

Spowolnienie gospodarcze i koronawirus a rynek pracy

Koronawirus nie­zwy­kle moc­no wpły­wa na sytu­ację gospo­dar­czą w Polsce, zna­czą­co pogłę­bia­jąc obser­wo­wa­ne już od kil­ku mie­się­cy spo­wol­nie­nie gospo­dar­cze w kra­ju. Jak obec­na sytu­acja wpły­nie na rynek pra­cy? Jakie wnio­ski pra­co­daw­cy mogą z niej wycią­gnąć? O tym opo­wie Katarzyna Dąderewicz, dyrek­tor regio­nal­na w agen­cji zatrud­nie­nia LeasingTeam.

Rynek pra­cy przed koronawirusem

Najszybszą kon­se­kwen­cją spo­wol­nie­nia gospo­dar­cze­go dla ryn­ku pra­cy jest zmniej­sze­nie licz­by eta­tów, co moż­na było już zauwa­żyć w ubie­głym roku. Wg danych GUS na koniec III kwar­ta­łu 2019 r. licz­ba wol­nych miejsc pra­cy w pod­mio­tach gospo­dar­ki naro­do­wej lub ich jed­nost­kach lokal­nych zatrud­nia­ją­cych co naj­mniej 1 oso­bę wyno­si­ła 148,6 tys. i była mniej­sza niż w koń­cu II kwar­ta­łu 2019 r. o 3,2 tys., tj. o 2,1%. Z kolei w porów­na­niu z koń­cem III kwar­ta­łu 2018 r. licz­ba wol­nych miejsc pra­cy była mniej­sza o 8,5 tys., tj. o 5,4%.

Czy powyż­sze dane ozna­cza­ją kres ryn­ku pra­cow­ni­ka i sze­ro­ki dostęp do spe­cja­li­stów? Choć licz­ba eta­tów spa­da, trze­ba pamię­tać, że jed­no­cze­śnie nie zwięk­sza się popyt na pra­cę. Aktywność zawo­do­wa pol­skie­go spo­łe­czeń­stwa jest niska. Mówi się wręcz o bier­no­ści zawo­do­wej. Dotyczy to w szcze­gól­no­ści kobiet, ale tak­że osób mło­dych[2]. Według danych Eurostatu oko­ło 17% oby­wa­te­li Polski w wie­ku 20–34 lat w 2018 r. for­mal­nie ani nie posia­da­ło pra­cy, ani się nie uczy­ło. To jeden z naj­wyż­szych wskaź­ni­ków w Unii Europejskiej. Odsetek mło­dych męż­czyzn, któ­rzy nie uczą się i nie pra­cu­ją, wyniósł 9,6% w porów­na­niu z 23,5% mło­dych kobiet.

Choć moż­na przy­jąć, że sta­ty­sty­ki są nie­do­sza­co­wa­ne i część z wymie­nio­nych osób pra­cu­je nie­le­gal­nie, pol­ski rynek pra­cy bory­ka się z dodat­ko­wy­mi nie­ko­rzyst­ny­mi czyn­ni­ka­mi, taki­mi jak sta­rze­nie się spo­łe­czeń­stwa i mała dziet­ność, a tak­że pro­gra­my socjal­ne, któ­re nie zachę­ca­ją do pod­ję­cia pra­cy. Równocześnie zamy­ka­nie szkół zawo­do­wych powo­du­je, że zmniej­sza się licz­ba pra­cow­ni­ków o takim profilu.

Rynek pra­cy w obli­czu koronawirusa

Pandemia koro­na­wi­ru­sa moc­no wpły­wa na ogól­no­świa­to­wą gospo­dar­kę, cze­go nega­tyw­ne efek­ty widocz­ne są rów­nież na ryn­ku pra­cy. Jako agen­cja zatrud­nie­nia obser­wu­je­my kil­ka naj­częst­szych zjawisk.

  1. Firmom produkcyjnym(np. auto­mo­ti­ve, AGD/RTV, elek­tro­ni­ka) zaczy­na bra­ko­wać kom­po­nen­tów, zatem ogra­ni­cza­ją lub wstrzy­mu­ją dzia­łal­ność na 1 mie­siąc, a w związ­ku z tym wysy­ła­ją pra­cow­ni­ków na urlo­py lub na tzw. prze­sto­jo­we. Jeśli sytu­acja nie ule­gnie zmia­nie ist­nie­je duże zagro­że­nie zwolnień.
  2. Firmy wstrzy­mu­ją pro­ce­sy rekru­ta­cyj­ne, zarów­no te maso­we, jak i poje­dyn­cze. Z jed­nej stro­ny pra­co­daw­cy w tak nie­pew­nej sytu­acji nie chcą decy­do­wać się na dodat­ko­we kosz­ty sta­łe, z dru­giej nie wszy­scy są przy­go­to­wa­ni pod kątem sprzę­tu na zapew­nie­nie pra­cy zdalnej.
  3. Paradoksalnie część firm ma duże zapo­trze­bo­wa­nie na pra­cow­ni­ków (np. skle­py spo­żyw­cze) spo­wo­do­wa­ne wzro­stem popy­tu na ich usługi/produkty, ale też odej­ściem dużej czę­ści sta­łe­go zespo­łu na urlo­py czy zwol­nie­nia lekar­skie. Firmy te pil­nie potrze­bu­ją pra­cow­ni­ków tym­cza­so­wych, jed­nak Ci w obec­nej sytu­acji z dużą oba­wą pod­cho­dzą do podej­mo­wa­nia pra­cy i nie­rzad­ko rezy­gnu­ją z opcji zatrudnienia.
  4. Obecnie wie­le przed­się­biorstw w Polsce bazu­je na pra­cow­ni­kach z zagra­ni­cy (gł. z Ukrainy). W kon­tek­ście zamknię­tych gra­nic taki model biz­ne­so­wy może oka­zać się ogrom­nym zagro­że­niem dla firm, nie tyl­ko z powo­du bra­ku dostęp­no­ści pra­cow­ni­ków, ale też wzro­stu kosz­tów pra­cy w sytu­acji koniecz­no­ści zatrud­nie­nia pra­cow­ni­ków krajowych.

Jak widać, sytu­acja na ryn­ku pra­cy jest moc­no zróż­ni­co­wa­na. Mamy do czy­nie­nia zarów­no z uwal­nia­niem zaso­bów ludz­kich na ryn­ku pra­cy, jak i z krót­ko­ter­mi­no­wym, więk­szym na nich zapo­trze­bo­wa­niem. W obu przy­pad­kach bez­piecz­nym roz­wią­za­niem jest sko­rzy­sta­nie z usłu­gi pra­cy tym­cza­so­wej i/lub out­so­ur­cin­gu usług. Największą war­to­ścią, któ­rą zysku­je­my jest prze­kształ­ce­nie kosz­tu sta­łe­go (wyna­gro­dze­nia) na zmien­ny (fak­tu­ra vat od agen­cji zatrud­nie­nia). Pracodawca sto­sun­ko­wo szyb­ko może zre­du­ko­wać część zało­gi na wypa­dek deko­niunk­tu­ry czy tak nie­prze­wi­dzia­nej sytu­acji jak pan­de­mia koro­na­wi­ru­sa. W rze­czy­wi­sto­ści pła­ci więc za real­nie wypra­co­wa­ne godzi­ny, co zapew­nia mu więk­sze bez­pie­czeń­stwo finan­so­we oraz kom­fort pro­wa­dze­nia dzia­łal­ność. To jed­nak nie jedy­na zale­ta współ­pra­cy z agen­cją zatrud­nie­nia.  Gdy sytu­acja z koro­na­wi­ru­sem się uspo­koi, fir­my z dużym praw­do­po­do­bień­stwem będą musia­ły „nad­ro­bić” pro­duk­cję, a co za tym idzie, gwał­tow­nie powięk­szyć zespo­ły. Aby ten pro­ces prze­biegł spraw­nie i szyb­ko, nie­zbęd­ne będzie sko­rzy­sta­nie z posia­da­ją­cej duże zaso­by rekru­ta­cyj­ne agen­cji pra­cy tym­cza­so­wej. Wewnętrzne dzia­ły HR, któ­re w więk­szo­ści firm nie są liczeb­ne, nie będą w sta­nie podo­łać takie­mu wyzwa­niu i odpo­wied­nio szyb­ko zre­kru­to­wać ludzi do pra­cy.

W obli­czu poten­cjal­nej deko­niunk­tu­ry czę­sto poja­wia­ją­cym się zagad­nie­niem jest też zarzą­dza­nie zwol­nie­nia­mi. Tu odpo­wie­dzią jest usłu­ga out­pla­ce­men­tu. Dobrze prze­pro­wa­dzo­na, z uwzględ­nie­niem potrzeb i poczu­cia bez­pie­czeń­stwa pra­cow­ni­ka, korzyst­nie wpły­wa na wize­ru­nek pra­co­daw­cy i zna­czą­co niwe­lu­je ryzy­ko ewen­tu­al­nych rosz­czeń praw­nych. Wsparcie oraz przy­go­to­wa­nie zwal­nia­nych pra­cow­ni­ków do nowej sytu­acji zawo­do­wej jest waż­nym ele­men­tem odpo­wie­dzial­ne­go pro­wa­dze­nia biz­ne­su, któ­ry prze­kła­da się na więk­sze zaufa­nie do fir­my, zapo­bie­ga prze­ka­zy­wa­niu na zewnątrz wraż­li­wych danych i tajem­nic fir­my, a tak­że wpły­wa na poziom satys­fak­cji z pra­cy osób, któ­re pozo­sta­ły w jej strukturach.

Rynek pra­cy ma sku­tecz­ne rozwiązania 

Pandemia koro­na­wi­ru­sa połą­czo­na z noto­wa­nym wcze­śniej spad­kiem gospo­dar­czym spo­wo­do­wa­ły, że kwe­stie zatrud­nie­nia sta­ły się dla pra­co­daw­ców bar­dzo trud­nym i wraż­li­wym obsza­rem. Rozwój biz­ne­su wyma­ga bowiem zatrud­nia­nia odpo­wied­nich kadr, ale wid­mo deko­niunk­tu­ry czy nie­prze­wi­dzia­nych sytu­acji, takich jak obec­na, wzbu­dza duże oba­wy przed dłu­go­ter­mi­no­wy­mi zobo­wią­za­nia­mi. Na ryn­ku ist­nie­ją jed­nak roz­wią­za­nia takie jak pra­ca tym­cza­so­wa czy out­so­ur­cing pra­cow­ni­czy, któ­re sku­tecz­nie niwe­lu­ją ryzy­ka, zapew­nia­jąc jed­no­cze­śnie dostęp do potrzeb­nej licz­by pra­cow­ni­ków. W obli­czu obec­nej sytu­acji na ryn­ku pra­cy, roz­wią­za­nia te dodat­ko­wo zysku­ją na znaczeniu.

 

Otwarcie niemieckiego rynku pracy dla pracowników spoza UE Co to oznacza dla Polski?

1 mar­ca br. w Niemczech wcho­dzi w życie usta­wa, któ­ra umoż­li­wi zatrud­nia­nie pra­cow­ni­ków spo­za Unii Europejskiej. To nowy i poten­cjal­nie atrak­cyj­ny rynek pra­cy dla Ukraińców. Czy Polsce gro­zi maso­wy odpływ pra­cow­ni­ków z Ukrainy?

Od 01.03.2020 u naszych zachod­nich sąsia­dów zacznie obo­wią­zy­wać nowa usta­wa o napły­wie facho­wej siły robo­czej (Fachkräfteeinwanderungsgesetz), któ­ra ma uła­twić podej­mo­wa­nie zatrud­nie­nia w Niemczech przez oby­wa­te­li państw nie­na­le­żą­cych do UE.

Czy jed­nak aktu­al­na kon­dy­cja nie­miec­kiej gospo­dar­ki sprzy­ja wzro­sto­wi zatrud­nie­nia? Jak poda­je Bloomberg naj­now­sze dane o zamó­wie­niach w nie­miec­kim prze­my­śle nie są opty­mi­stycz­ne, a sta­no­wią waż­ny wskaź­nik pro­gno­zu­ją­cy wiel­kość przy­szłej pro­duk­cji. W grud­niu 2019 r. odno­to­wa­no nie­ocze­ki­wa­ny spa­dek aż o 8,7 % rok do roku, ten­den­cja w dół trwa już 19. mie­siąc z rzę­du, a tem­po spad­ku jest naj­szyb­sze od ponad deka­dy. Próżno wypa­try­wać więc oznak oży­wie­nia, ani nawet stabilizacji.

Co do zapi­sów samej usta­wy – uła­twie­nia obej­mu­ją jedy­nie wykwa­li­fi­ko­wa­nych pra­cow­ni­ków tzn. oso­by z wykształ­ce­niem wyż­szym lub z okre­ślo­ny­mi kwa­li­fi­ka­cja­mi zawo­do­wy­mi i doty­czą znie­sie­nia obo­wiąz­ku bada­nia pra­wa pierw­szeń­stwa (spraw­dza­nia czy daną pra­cę może pod­jąć oby­wa­tel Niemiec lub UE) oraz znie­sie­nia ogra­ni­cze­nia wobec kon­kret­nych zawo­dów (Engpassberufe). Jednocześnie nowa regu­la­cja narzu­ca istot­ne wymo­gi, któ­re kan­dy­dat musi speł­niać: posia­dać udo­ku­men­to­wa­ne kwa­li­fi­ka­cje zawo­do­we i / lub wykształ­ce­nie rów­no­waż­ne z nie­miec­kim, wyka­zać się zna­jo­mo­ścią języ­ka nie­miec­kie­go na pozio­mie przy­naj­mniej B1, a tak­że dys­po­no­wać środ­ka­mi do życia na czas aż do uzy­ska­nia pierw­szych dochodów.

Weryfikacja czy kan­dy­dat speł­nia narzu­co­ne usta­wą wyma­ga­nia ozna­cza koniecz­ność odpo­wied­nie­go zor­ga­ni­zo­wa­nia całe­go pro­ce­su po stro­nie nie­miec­kiej. Tymczasem brak jesz­cze szcze­gó­ło­wych infor­ma­cji o punk­tach koor­dy­na­cyj­nych roz­pa­tru­ją­cych wnio­ski o uzna­nie kwa­li­fi­ka­cji, czy na temat wpro­wa­dze­nia postę­po­wa­nia zdi­gi­ta­li­zo­wa­ne­go i wdro­że­nia przy­spie­szo­nej pro­ce­du­ry dla pracodawców.

Czynnikiem hamu­ją­cym maso­wy napływ kan­dy­da­tów spo­za UE do Niemiec są też wyso­kie kosz­ty począt­ko­we, któ­re muszą ponieść. Z jed­nej są to kosz­ty poby­tu (zanim kan­dy­dat dopeł­ni wszyst­kich pro­ce­dur, uzy­ska pozwo­le­nie na pobyt cza­so­wy w celu wyko­ny­wa­nia pra­cy, co może trwać i kil­ka tygo­dni, a wresz­cie podej­mie pra­cę i otrzy­ma pierw­sze wyna­gro­dze­nie), z dru­giej te admi­ni­stra­cyj­ne zwią­za­ne z uzy­ska­niem potrzeb­nych zezwo­leń, np. kosz­ty tłu­ma­czeń, któ­re mogą wynieść kil­ka­set euro. Niezależnie od począt­ko­wych inwe­sty­cji, przy­jezd­ny pra­cow­nik musi liczyć się tak­że z wyso­ki­mi bie­żą­cy­mi kosz­ta­mi życia, wynaj­mu miesz­ka­nia czy trans­por­tu. Dlatego, pomi­mo poten­cjal­nej atrak­cyj­no­ści nie­miec­kie­go ryn­ku pra­cy, fak­tycz­ny zysk pra­cow­ni­ków wca­le nie musi zna­czą­cą róż­nić się od tego w Polsce na ana­lo­gicz­nym stanowisku.

Pracownicy i agen­cje pra­cy z Ukrainy wyka­zu­ją oczy­wi­ście zain­te­re­so­wa­nie pra­cą w Niemczech, ale wymie­nio­ne tu uwa­run­ko­wa­nia sta­no­wią obiek­tyw­ne barie­ry, czę­sto nie do poko­na­nia. Dodatkowym utrud­nie­niem jest brak lub nie­wy­star­cza­ją­ca zna­jo­mość nie­miec­kie­go pra­wa pra­cy, brak wie­dzy na temat warun­ków zatrud­nia­nia, zasad pra­cy i kul­tu­ry biz­ne­so­wej. To powo­du­je, że ist­nie­je olbrzy­mia potrze­ba edu­ka­cji ryn­ku ukra­iń­skie­go w tym zakresie.

Czy zatem Polsce gro­zi desta­bi­li­za­cja ryn­ku pra­cy spo­wo­do­wa­na maso­wą emi­gra­cją zarob­ko­wą Ukraińców do Niemiec? W krót­kiej i śred­nio­okre­so­wej per­spek­ty­wie pol­ski rynek nie powi­nien odno­to­wać odpły­wu kadry, zwłasz­cza dla­te­go, że oby­wa­te­le Ukrainy pra­cu­ją u nas głów­nie w seg­men­cie blue col­lar, zaś nie­miec­ka usta­wa otwie­ra moż­li­wo­ści tyl­ko wyso­ko wykwa­li­fi­ko­wa­nym i wykształ­co­nym pra­cow­ni­kom. Dodatkowo, choć per­spek­ty­wa pra­cy w Niemczech wyda­je się kuszą­ca, teo­re­tycz­ne zale­ty prze­sła­nia­ją prak­tycz­ne prze­szko­dy: wyso­kie kosz­ty i wymo­gi pro­ce­du­ral­ne, na któ­re ani pra­cow­ni­cy, ani fir­my pośred­nic­twa na Ukrainie nie są i nie będą w naj­bliż­szych latach gotowe.

Podsumowując, choć pene­tra­cja ryn­ku pra­cy u nasze­go zachod­nie­go sąsia­da nie­ba­wem się roz­pocz­nie i moż­na przy­pusz­czać, że przez naj­bliż­sze 2–3 lata będzie suk­ce­syw­nie rosła, nie będzie to rynek pra­cy osią­gal­ny dla każ­de­go. Realny odpływ pra­cow­ni­ków z Ukrainy do Niemiec według eks­per­tów to per­spek­ty­wa co naj­mniej 5 lat. Do ana­lo­gicz­nych wnio­sków, jed­no­gło­śnie doszli eks­per­ci bran­ży HRM na nie­daw­no zakoń­czo­nej (24 stycz­nia br.) kon­fe­ren­cji Meet UA Summit.

 

 

Rewolucja kadrowo-płacowa trwa. Kto zyska a kto straci?

2019 rok obfi­to­wał w wie­le zmian w zakre­sie prze­pi­sów kadro­wo pła­co­wych, z punk­tu widze­nia pra­cow­ni­ków, prze­waż­nie bar­dzo korzyst­nych. Dla pra­co­daw­ców naj­więk­szym pro­ble­mem było narzu­co­ne przez usta­wo­daw­cę tem­po ich wpro­wa­dza­nia. Przedsiębiorstwa mia­ły bar­dzo ogra­ni­czo­ny czas, aby dosto­so­wać się do nowo usta­no­wio­nych regu­la­cji, co zwięk­szy­ło obcią­że­nie wewnętrz­nych dzia­łów kadr, a w kon­se­kwen­cji zain­te­re­so­wa­nie out­so­ur­sin­giem obsłu­gi kadrowo-płacowej. Na 2020 rok nie ma jesz­cze ofi­cjal­nie potwier­dzo­nych zmian, ale media już o nich spe­ku­lu­ją: m.in. peł­ne ozu­so­wa­nie wszyst­kich umów zle­ce­nie i wcze­śniej­sza eme­ry­tu­rze, po 35 latach pracy.

Najważniejsze zmia­ny w 2019 

Istotną zmia­ną była ulga dla mło­dych podat­ni­ków, czy­li zwol­nie­nie z podat­ku docho­do­we­go osób do 26 roku życia. Przekłada się to wprost na wyż­sze zarob­ki mło­dych ludzi, nie zwięk­sza­jąc obcią­żeń przed­się­biorstw. W połą­cze­niu z powsta­wa­niem coraz więk­szej licz­by miejsc pra­cy ofe­ru­ją­cych ela­stycz­ny czas i for­my zatrud­nie­nia, daje to szan­sę na mobi­li­za­cję naj­młod­szych pra­cow­ni­ków, któ­rzy, na tle Europy, są jed­ny­mi z naj­mniej aktyw­nych. Przy spo­rym defi­cy­cie pra­cow­ni­ków na ryn­ku pra­cy, ta zmia­na może oka­zać się korzyst­nym dla wszyst­kich rozwiązaniem.

- Z naszych obser­wa­cji wyni­ka, że w ostat­nich mie­sią­cach mło­dzi fak­tycz­nie są bar­dziej pozy­tyw­nie nasta­wie­ni i zmo­bi­li­zo­wa­ni do pod­ję­cia aktyw­no­ści zawo­do­wej. Coraz wię­cej z nich korzy­sta z moż­li­wo­ści pra­cy tym­cza­so­wej, któ­ra uła­twia połą­cze­nie nauki z pra­cą i wol­nym cza­sem – mówi ….

Korzystnymi zmia­na­mi dla pra­cow­ni­ków, nie obcią­ża­ją­cy­mi pra­co­daw­ców, było obni­że­nie staw­ki podat­ku docho­do­we­go dla I pro­gu docho­dów (do 85 528 zł rocz­nie) z 18% na 17% oraz pod­wyż­sze­nie kosz­tów uzy­ska­nia przy­cho­du do 250 zł/mies. (wcze­śniej 111,25 zł) i do 300 zł/mies. dla dojeż­dża­ją­cych (wcze­śniej 139,06 zł). Obie zmia­ny w efek­cie zwięk­szy­ły kwo­ty wypłat pra­cow­ni­czych. Jedynym aspek­tem kła­dą­cym cień na nowe­li­za­cję usta­wy było tem­po jej wpro­wa­dze­nia. Pracodawcy mie­li bar­dzo mało cza­su na wdro­że­nie zmian, czy­li np. aktu­ali­za­cję lub zakup nowe­go opro­gra­mo­wa­nia kadrowo-płacowego.

Kolejna zmia­na to wpro­wa­dze­nie obo­wiąz­ko­wych Pracowniczych Planów Kapitałowych (PPK), czy­li sys­te­mo­we­go gro­ma­dze­nia oszczęd­no­ści dla pra­cow­ni­ków. Na zakła­dy pra­cy usta­wo­daw­ca nało­żył obo­wią­zek pod­pi­sa­nia umo­wy o pro­wa­dze­nie PPK a co za tym idzie prze­ka­zy­wa­nia wpłat do insty­tu­cji finan­so­wej mają­cej zabez­pie­czać środ­ki dla pra­cu­ją­cych oby­wa­te­li. To dodat­ko­wy koszt dla pra­co­daw­cy, ale też niż­sza kwo­ta net­to dla pra­cow­ni­ka (pra­co­daw­ca musi odpro­wa­dzać min. 1,5% wyna­gro­dze­nia pra­cow­ni­ka do PPK, a pra­cow­nik min. 2%).

Wśród nowych regu­la­cji war­to wspo­mnieć też o ochro­nie wie­rzy­tel­no­ści wyna­gro­dze­nia. Zmiana ta doty­czy zle­ce­nio­bior­ców. Jeśli wyna­gro­dze­nie za czyn­no­ści zle­co­ne sta­no­wi jedy­ne źró­dło ich docho­dów i ma cha­rak­ter cykliczny

zle­ce­nio­daw­ca musi zasto­so­wać ogra­ni­cze­nie kwo­ty wol­nej od potrą­ceń, co ozna­cza niż­szy zysk pra­cow­ni­ka. W 2019 wpro­wa­dzo­no tak­że kil­ka innych zmian, nie mają­cych jed­nak istot­ne­go wpły­wu na rynek pra­cy. Pracodawca został upo­waż­nio­ny do żąda­nia od pra­cow­ni­ka wska­za­nia nume­ru kon­ta ban­ko­we­go do wypła­ty wyna­gro­dze­nia, choć na wnio­sek pra­cow­ni­ka może on tak­że otrzy­my­wać wyna­gro­dze­nie w gotów­ce. Dla umów zawar­tych od 01.01.2019 usta­no­wio­no koniecz­ność 10-letniego cza­su prze­cho­wy­wa­nia doku­men­ta­cji kadrowo-płacowej. Wprowadzono zmia­ny w pro­wa­dze­niu akt oso­bo­wych (część A, B,C i D). Telepraca sta­ła się teo­re­tycz­nie moż­li­wa dla każ­de­go pra­cow­ni­ka, – nie­za­leż­nie od zapi­sów w regu­la­mi­nach przed­się­biorstw każ­dy może zło­żyć wnio­sek o pra­cę zdal­ną, jed­nak pra­co­daw­ca nie ma obo­wiąz­ku wyra­że­nia zgo­dy, ani zmia­ny zasad orga­ni­za­cji pra­cy. W zakre­sie BHP – szko­le­nie okre­so­we dla pra­cow­ni­ka administracyjno-biurowego nie jest wyma­ga­ne jeże­li rodzaj prze­wa­ża­ją­cej dzia­łal­no­ści pra­co­daw­cy znaj­du­je się w nie wyż­szej niż III kate­go­rii ryzy­ka, chy­ba że z oce­ny ryzy­ka zawo­do­we­go wyni­ka, że jest to konieczne.

Prognozy kadrowo-płacowe na 2020 rok

Zdania spe­cja­li­stów na 2020 rok są podzie­lo­ne. Jedni uwa­ża­ją, że ten­den­cja z roku 2019 utrzy­ma się a nawet przy­spie­szy, inni nato­miast kate­go­rycz­nie twier­dzą, iż zmia­ny w nad­cho­dzą­cych mie­sią­cach będą rzad­sze i mniej dra­stycz­ne. Nie spo­sób pre­cy­zyj­nie prze­wi­dzieć co przy­nie­sie rok 2020. Jednak na pod­sta­wie nawet ogól­nych suge­stii rzą­du, media infor­mu­ją o moż­li­wych kolej­nych zmianach.

Najczęściej poja­wia­ją­cym się tema­tem jest kwe­stia nali­cza­nia skła­dek ZUS od każ­dej umo­wy zle­ce­nie. Z punk­tu widze­nia pra­co­daw­ców nie jest to zmia­na korzyst­na, ponie­waż pod­nie­sie w spo­sób kosz­ty pra­cy w przed­się­bior­stwach zatrud­nia­ją­cych wła­śnie w opar­ciu o umo­wę zle­ce­nie. Można się zatem spo­dzie­wać, że w efek­cie znie­chę­ci fir­my do sto­so­wa­nia ela­stycz­nych form zatrud­nie­nia, a przez to wymu­si restruk­tu­ry­za­cje i zmniej­sze­nie licz­by zatrud­nia­nych osób.

Kolejną, zasad­ni­czą zmia­ną w 2020 roku ma być wcze­śniej­sza eme­ry­tu­ra, moż­li­wa już w wie­ku 53 lat dla kobiet i 58 dla męż­czyzn. Istotnym ele­men­tem wcze­śniej­sze­go korzy­sta­nia ze świad­czeń eme­ry­tal­nych ma być staż pra­cy, któ­ry przy­szły eme­ryt będzie musiał umie­jęt­nie prze­li­czyć i prze­ka­zać tę infor­ma­cję do ZUS. Pracodawcy oce­nia­ją tę pro­po­zy­cję zmia­ny bar­dzo nega­tyw­nie, ponie­waż w zauwa­żal­ny spo­sób pod­nie­sie ona ich kosz­ty. Czy dla pra­cow­ni­ków zmia­na będzie korzyst­na, sko­ro krót­szy okres pła­ce­nia skła­dek ozna­czać będzie auto­ma­tycz­nie niż­szą emeryturę?

 

RYNEK HRM: JAKI BYŁ 2019, CO PRZYNIESIE 2020?

Jak wyglą­dał pol­ski rynek HRM w 2019 roku? Jakie tren­dy w obsza­rze rekru­ta­cji i zarzą­dza­nia pra­cow­ni­ka­mi powin­ny się utrzy­mać, a któ­re się nie spraw­dzi­ły i wyga­sną? Co cze­ka rynek w 2020 roku? 

Branża HRM ewo­lu­uje, a wraz z nią spo­sób funk­cjo­no­wa­nia agen­cji doradz­twa per­so­nal­ne­go. Pracodawcy coraz czę­ściej ocze­ku­ją kom­plek­so­we­go podej­ścia do współ­pra­cy, wyma­ga­ją­ce­go roz­wią­zań, któ­re łączą zakres kil­ku odręb­nych usług, np. rekru­ta­cji sta­łej, out­so­ur­cin­gu usług czy pra­cy tym­cza­so­wej. Kandydaci i pra­cow­ni­cy potrze­bu­ją z kolei doradz­twa w zakre­sie wła­sne­go roz­wo­ju, czy reko­men­da­cji w kwe­stii bene­fi­tów. Wraz ze zmie­nia­ją­cym się ryn­kiem, w 2020 roku agen­cje doradz­twa per­so­nal­ne­go będą zatem musia­ły przede­fi­nio­wać i dosto­so­wać swo­ją rolę do ocze­ki­wań klientów.

PRACA TYMCZASOWA: WCIĄŻ NA FALI

Choć utrzy­mu­ją­cy się rynek pra­cow­ni­ka oraz zaostrze­nie limi­tów cza­so­wych korzy­sta­nia z pra­cy tym­cza­so­wej przez pra­co­daw­ców użyt­kow­ni­ków spo­wo­do­wa­ły spad­ki w licz­bie osób pra­cu­ją­cych w tej for­mu­le praw­nej, rynek pra­cy tym­cza­so­wy pozo­sta­je sta­bil­ny, a zapo­trze­bo­wa­nie wśród klien­tów nie spa­da. Pamiętajmy, że nasy­ce­nie pol­skie­go ryn­ku pra­cy tym­cza­so­wej na pozio­mie 1,2% pla­su­je się wciąż poni­żej euro­pej­skiej śred­niej, wyno­szą­cej 1,9%[1].

- Z jed­nej stro­ny zauwa­ża­my, że Klienci coraz czę­ściej korzy­sta­ją z usłu­gi Try & Hire, czy­li po kil­ku, kil­ku­na­stu mie­sią­cach zatrud­nia­ją na sta­łe spraw­dzo­nych i prze­szko­lo­nych pra­cow­ni­ków tym­cza­so­wych, a część firm wręcz od razu zle­ca agen­cjom usłu­gę rekru­ta­cji pra­cow­ni­ków sta­łych. Z dru­giej jed­nak stro­ny wciąż rośnie udział pra­cy tym­cza­so­wej wszę­dzie tam, gdzie mamy do czy­nie­nia z sezo­no­wo­ścią, szcze­gól­nie w dobie wzro­stu kosz­tów pra­cy (PPK, pła­ca mini­mal­na w 2020 r. wyż­sza o 15,6% wzglę­dem 2019 r.) oraz nie­pew­nej sytu­acji gospo­dar­czej w Polsce i na świe­cie – komen­tu­je Marcin Ostrowski, dyrek­tor sprze­da­ży z LeasingTeam Group.

Cały czas zwięk­sza się też zapo­trze­bo­wa­nie na usłu­gę sze­ro­ko rozu­mia­ne­go out­so­ur­cin­gu pro­ce­su lub funk­cji. – Taka for­ma współ­pra­cy jest nie­zwy­kle korzyst­nym roz­wią­za­niem w bran­ży logi­stycz­nej pro­duk­cyj­nej, sha­re servi­ce czy e‑commerce, czy­li wszę­dzie tam, gdzie może­my roz­li­czać się za efekt. Dobrze przy­go­to­wa­ny i zaim­ple­men­to­wa­ny out­so­ur­cing daje Klientowi wymier­ne korzy­ści i oszczęd­ność cza­su. Pomimo wie­lu zalet, udział out­so­ur­cin­gu nie rośnie tak szyb­ko jak się spo­dzie­wa­li­śmy, m.in. dla­te­go, że nie zawsze da się go zasto­so­wać tam, gdzie  do tej pory funk­cjo­no­wa­ła pra­ca tym­cza­so­wa. To kolej­ny dowód na to, że pra­ca tym­cza­so­wa jest potrzeb­na i nie znik­nie z ryn­ku – doda­je Edyta Kowalczyk, dyrek­tor ds. klu­czo­wych klien­tów w LeasingTeam Group.

REKRUTACJA: NADAL NIEŁATWE ZADANIE

Odczuwalny już dziś niż demo­gra­ficz­ny nie­wąt­pli­wie utrud­nia pozy­ski­wa­nie pra­cow­ni­ków, zwłasz­cza jeśli cho­dzi o wykwa­li­fi­ko­wa­ne kadry, z kon­kret­ny­mi umie­jęt­no­ścia­mi czy upraw­nie­nia­mi. Zapotrzebowanie na pra­cow­ni­ków w poszcze­gól­nych bran­żach od lat jest podob­ne. Niezmiennie poszu­ki­wa­ni są spe­cja­li­ści z obsza­rów IT, inży­nie­ro­wie, pra­cow­ni­cy fizycz­ni, czy oso­by wła­da­ją­ce wie­lo­ma języ­ka­mi obcy­mi. Braki kadro­we w tych obsza­rach są coraz czę­ściej dużym pro­ble­mem pracodawców.

Równolegle, w 2019 roku zauwa­żal­ny był wzrost wyma­gań ze stro­ny kan­dy­da­tów wobec poten­cjal­ne­go pra­co­daw­cy. Kandydaci ocze­ku­ją wyż­szych wyna­gro­dzeń, dodat­ko­wych bene­fi­tów i przy­ja­znych warun­ków pra­cy. Jednym z bar­dzo istot­nych czyn­ni­ków, któ­re­go rola ostat­nio znacz­nie wzro­sła, sta­ła się atrak­cyj­na i dogod­na dla pra­cow­ni­ka loka­li­za­cja miej­sca pra­cy. Szczególnie widać to w więk­szych mia­stach, gdzie codzien­ne poko­ny­wa­nie dłuż­szych odle­gło­ści zabie­ra zbyt wie­le czasu.

Dotarcie do odpo­wied­nich kan­dy­da­tów, a następ­nie ich pozy­ska­nie to dla rekru­te­rów coraz więk­sze wyzwa­nie. Ich zada­nie nie pole­ga już tyl­ko na przed­sta­wie­niu ofer­ty pra­co­daw­cy. By zachę­cić i prze­ko­nać do udzia­łu w pro­ce­sie rekru­ta­cji – czę­sto oso­bę, któ­ra wca­le o zmia­nie pra­cy nie myśli – muszą wyka­zać się sze­ro­ki­mi umie­jęt­no­ścia­mi sprze­da­żo­wy­mi, grun­tow­ną zna­jo­mo­ścią ofer­ty oraz wyso­kim pozio­mem kom­pe­ten­cji inter­per­so­nal­nych. Konieczność się­ga­nia po pasyw­nych kan­dy­da­tów spra­wia, że szcze­gól­ne­go zna­cze­nia nabie­ra też mar­ke­ting rekru­ta­cji, za pomo­cą któ­re­go moż­na dotrzeć do kan­dy­da­tów i w nie­sza­blo­no­wy spo­sób zain­te­re­so­wać ich ofer­tą. Poszerza się też wachlarz nowo­cze­snych narzę­dzi wyko­rzy­sty­wa­nych w pro­ce­sach rekrutacyjnych.

- Nowe poko­le­nia na ryn­ku pra­cy, przy­zwy­cza­jo­ne do korzy­sta­nia z naj­now­szych roz­wią­zań tech­no­lo­gicz­nych, wymu­sza na pra­co­daw­cach i rekru­te­rach zmia­nę spo­so­bu pro­wa­dze­nia rekru­ta­cji. Wykorzystywanie nowo­cze­snych narzę­dzi nie tyl­ko skra­ca czas jej reali­za­cji, ale – co naj­waż­niej­sze – poma­ga przy­cią­gnąć naj­lep­szych kan­dy­da­tów. To tak­że ele­ment budo­wa­nia pozy­tyw­ne­go wize­run­ku fir­my jako pra­co­daw­cy – zauwa­ża Anna Formela, dyrek­tor rekru­ta­cji w LeasingTeam Professional. I doda­je: – Niewątpliwie duży wpływ na sytu­ację na ryn­ku pra­cy będzie miał postęp w roz­wo­ju sztucz­nej inte­li­gen­cji. Już dziś wie­le orga­ni­za­cji korzy­sta z tzw. chat­bo­tów, któ­re poma­ga­ją zre­du­ko­wać czas prze­wi­dzia­ny na wyko­na­nie dane­go zada­nia. Przez nie­któ­re fir­my są one rów­nież wyko­rzy­sty­wa­ne w pro­ce­sie rekrutacji. 

Rekrutacje sta­łe sta­no­wią obec­nie spo­re wyzwa­nie, ale poja­wia­ją się też w mediach sygna­ły, że zbli­ża się koniec tzw. ryn­ku pra­cow­ni­ka. Firmy, oba­wia­jąc się pogor­sze­nia sytu­acji gospo­dar­czej w kra­ju, bio­rą pod uwa­gę ewen­tu­al­ną koniecz­ność reduk­cji zatrud­nie­nia, co prze­ja­wia się m.in. wzro­stem zain­te­re­so­wa­nia usłu­gą out­pla­ce­men­tu – Pod koniec 2019 roku mie­li­śmy już kil­ka takich zapy­tań. Klienci chcą mieć roze­zna­nie na wypa­dek nagłe­go pogor­sze­nia się sytu­acji eko­no­micz­nej. Świadczy to o coraz bar­dziej świa­do­mym zarzą­dza­niu kapi­ta­łem ludz­kim w fir­mach oraz pró­bie wyprze­dze­nia zmian ryn­ko­wych. Nie moż­na jesz­cze mówić o wzmo­żo­nym zapo­trze­bo­wa­niu na out­pla­ce­ment, ale sytu­acja jest dyna­micz­na i wszyst­ko będzie zale­żeć od kon­dy­cji gospo­dar­ki w 2020 roku – komen­tu­je Anna Formela.

PRACOWNICY Z UKRAINY: BEZ OBAW O ODPŁYW 

Wobec nie­do­bo­ru lokal­nych pra­cow­ni­ków, w ostat­nich latach pol­ski rynek chęt­nie posił­ko­wał się oso­ba­mi z Ukrainy. Obecnie sta­no­wią oni licz­ną i coraz bar­dziej świa­do­mą swo­ich praw gru­pę. Zwracają więk­szą uwa­gę na staw­ki, warun­ki zatrud­nie­nia i zakwa­te­ro­wa­nia. - Polska to rynek, któ­ry Ukraińcy zna­ją i na któ­rym czu­ją się bez­piecz­nie, dla­te­go moż­na zało­żyć, że w dal­szym cią­gu będą u nas aktyw­ni. Dodatkowo, nie­daw­na pod­wyż­ka naj­niż­szej kra­jo­wej staw­ki godzi­no­wej może uła­twić pozy­ski­wa­nie kan­dy­da­tów do niżej płat­nych pro­jek­tów, za to ofe­ru­ją­cych dużą licz­bę godzin tj. 200 w mie­sią­cu – mówi Joanna Januchta, kie­row­nik ds. roz­wo­ju ryn­ków zagra­nicz­nych w LeasingTeam.

Wbrew wcze­śniej­szym oba­wom, sytu­acji nie powin­ny zna­czą­co zmie­nić nowe prze­pi­sy, któ­re wej­dą w życie w mar­cu br. w Niemczech, w ramach usta­wy o napły­wie facho­wej siły robo­czej (Fachkräfteeinwanderungsgesetz), uła­twia­ją­cej zatrud­nia­nie oby­wa­te­li spo­za UE. W prak­ty­ce, licz­ba osób mogą­cych z tego sko­rzy­stać będzie ogra­ni­czo­na. Choć brak jesz­cze ofi­cjal­nych infor­ma­cji, jak prze­bie­gać będzie wery­fi­ka­cja oby­wa­te­li spo­za UE, już wie­my, ze wobec poten­cjal­nych kan­dy­da­tów sta­wia­nych jest sze­reg wymo­gów: nale­ży przed­sta­wić udo­ku­men­to­wa­ne kwa­li­fi­ka­cje zawo­do­we lub wykształ­ce­nie rów­no­waż­ne z nie­miec­kim, koniecz­na jest zna­jo­mość języ­ka nie­miec­kie­go na pozio­mie przy­naj­mniej B1, kan­dy­dat spo­za Unii Europejskiej musi też posia­dać środ­ki do życia na okres do uzy­ska­nia pierw­sze­go dochodu.

- Kandydat musi się liczyć zarów­no z wyso­ki­mi kosz­ta­mi poby­tu i uzy­ska­nia potrzeb­nych zezwo­leń, np. kosz­ty tłu­ma­czeń mogą wynieść nawet kil­ka­set euro, jak i z przy­naj­mniej kil­ku­ty­go­dnio­wym okre­sem ocze­ki­wa­nia na pozwo­le­nie na pobyt cza­so­wy w celu wyko­ny­wa­nia pra­cy. Poza tym, nie jest wca­le oczy­wi­ste, że nomi­nal­nie wyż­sze pła­ce w Niemczech, zrów­no­wa­żą wyso­kie kosz­ty życia, zwłasz­cza, że nie­miec­ki pra­co­daw­ca, w odróż­nie­niu od pol­skie­go, zazwy­czaj nie ofe­ru­je pra­cow­ni­ko­wi zakwa­te­ro­wa­nia – wyja­śnia Anna Macheta, dyrek­tor ds. roz­wo­ju w CPC Consulting Group – spół­ce LeasingTeam Group odpo­wie­dzial­nej za trans­gra­nicz­ne dele­go­wa­nie pra­cow­ni­ków do Niemiec.

Obawy doty­czą­ce emi­gra­cji zarob­ko­wej Ukraińców do Niemiec oka­zu­ją się zatem przed­wcze­sne i nie­uza­sad­nio­ne. Do tych samych wnio­sków doszli eks­per­ci na tego­rocz­nej kon­fe­ren­cji Meet UA Summit, któ­ra odby­ła się 24 stycz­nia w Kijowie. Byli zgod­ni co do tego, że Polsce nie gro­zi w cią­gu naj­bliż­szych kil­ku lat maso­wy i nagły odpływ pra­cow­ni­ków z Ukrainy. Poza znacz­ny­mi kosz­ta­mi zwią­za­ny­mi z pod­ję­ciem pra­cy w Niemczech, pod­mio­ty ukra­iń­skie­go ryn­ku pra­cy (agen­cje pra­cy oraz pra­cow­ni­cy) nie są goto­we na taką zmia­nę. Nie zna­ją języ­ka nie­miec­kie­go, zasad dele­go­wa­nia, czy nie­miec­kie­go pra­wa pra­cy. Barierą dla nich jest tak­że cał­ko­wi­cie odmien­na kul­tu­ra biz­ne­so­wa panu­ją­ca za naszą zachod­nią granicą.

KADRY I PŁACE: ZMIANY, ZMIANY 

Rok 2019 był bar­dzo wyma­ga­ją­cy pod kątem obsłu­gi kadrowo-płacowej pra­cow­ni­ków. Upłynął pod zna­kiem per­ma­nent­nej zmia­ny. – Nowe regu­la­cje wcho­dzi­ły bar­dzo szyb­ko, nie dając cza­su na odpo­wied­nie przy­go­to­wa­nie i wpro­wa­dza­jąc nie­po­trzeb­ny popłoch wśród pra­co­daw­ców. Wystarczy wspo­mnieć cho­ciaż­by wymóg obni­że­nia zalicz­ki na poda­tek docho­do­wy z 18% na 17%. W pośpie­chu, w cią­gu kil­ku tygo­dni fir­my musia­ły zaim­ple­men­to­wać nowe roz­wią­za­nia, np. zaktu­ali­zo­wać lub zaku­pić nowe opro­gra­mo­wa­nie kadrowo-płacowe. Narzucone tem­po zmian wpraw­dzie zmu­si­ło fir­my do bły­ska­wicz­nej edu­ka­cji i peł­nej mobi­li­za­cji, ale też wią­za­ło się z dodat­ko­wy­mi obcią­że­nia­mi per­so­nal­ny­mi i finan­so­wy­mi – komen­tu­je Monika Rutowska, kie­row­nik sek­cji Działu Kadr i Płac w LeasingTeam.

Czy w 2020 cze­ka­ją nas podob­ne sytu­acje? – Trudno to prze­wi­dzieć, jed­nak rok 2019 poka­zał, że nale­ży spo­dzie­wać się nie­spo­dzie­wa­ne­go. Do podob­nych wnio­sków zda­ją się docho­dzić przed­się­bior­cy. Coraz czę­ściej zwra­ca­ją się do nas z zapy­ta­niem o out­so­ur­cing usług kadrowo-płacowych. To fak­tycz­nie opty­mal­ne roz­wią­za­nie, gdyż odpo­wie­dzial­ność za śle­dze­nie zmian, ich szyb­kie wpro­wa­dza­nie, aktu­ali­za­cje narzę­dzi kadro­wych spo­czy­wa na wyko­naw­cy usłu­gi. To nie do prze­ce­nie­nia, zwłasz­cza w obli­czu trud­nych i nie­spo­dzie­wa­nych oko­licz­no­ści, z któ­ry­mi wyspe­cja­li­zo­wa­ne zewnętrz­ne fir­my potra­fią sobie zde­cy­do­wa­nie spraw­niej pora­dzić – pod­su­mo­wu­je Monika Rutowska.

Choć tem­po wpro­wa­dza­nia nowych regu­la­cji w 2019 roku wzbu­dzi­ło nie­po­kój, część z nich  jest korzyst­na dla ryn­ku pra­cy, bo może wpły­nąć na akty­wi­za­cję zawo­do­wą oby­wa­te­li pol­skich, w szcze­gól­no­ści naj­młod­sze­go poko­le­nia wcho­dzą­ce­go na rynek pra­cy. A jest to bar­dzo istot­ne, ponie­waż Polska ma jeden z naj­niż­szych w Europie wskaź­ni­ków aktyw­no­ści zawodowej.

Kluczową zmia­ną była wpro­wa­dzo­na latem ulga dla mło­dych podat­ni­ków, czy­li zwol­nie­nie z podat­ku docho­do­we­go osób poni­żej 26. roku życia. Dotychczas wie­le z nich rezy­gno­wa­ło z opcji zatrud­nie­nia, tłu­ma­cząc się bra­kiem cza­su lub niski­mi zarob­ka­mi. Obecnie powsta­je coraz wię­cej miejsc pra­cy, któ­re ofe­ru­ją ela­stycz­ny czas i for­my zatrud­nie­nia, a zwol­nie­nie z podat­ku zna­czą­co pod­nio­sła wyna­gro­dze­nia mło­dych. Pracując w opar­ciu o umo­wę zle­ce­nie, nie tyl­ko nie pła­cą podat­ku PIT, ale otrzy­mu­ją na rękę rów­no­war­tość staw­ki brut­to. Aktywizacja mło­dych ludzi daje nadzie­ję na zni­we­lo­wa­nie bra­ków kadro­wych, np. już dziś widać więk­sze zain­te­re­so­wa­nie stu­den­tów pra­cą tym­cza­so­wą w seg­men­cie whi­te col­lar, czy­li pra­cow­ni­ków biurowych.

Kolejna zmia­ną, mają­cą mobi­li­zu­ją­cy wpływ na rynek pra­cy było obni­że­nie od 1 paź­dzier­ni­ka 2019 roku wyso­ko­ści zalicz­ki na poda­tek docho­do­wy z 18% do 17% dla osób z docho­da­mi do 85 528 zł rocz­nie. Jednocześnie pod­nie­sio­no wyso­kość kosz­tów uzy­ska­nia przy­cho­du do 250 zł mie­sięcz­nie (wcze­śniej 111,25 zł) oraz 300 zł mie­sięcz­nie dla osób dojeż­dża­ją­cych do pra­cy (wcze­śniej 139,06 zł). Zarówno z per­spek­ty­wy pra­cow­ni­ków, jak i pra­co­daw­ców zmia­ny te są korzyst­ne. Rynek pra­cy dłu­go ich wycze­ki­wał, szcze­gól­nie pod­nie­sie­nie kosz­tów uzy­ska­nia przy­cho­du, któ­re były nie­pro­por­cjo­nal­nie niskie w porów­na­niu do tych real­nie pono­szo­nych i pozo­sta­wa­ły nie­zmien­ne od 11 lat, mimo znacz­nych zmian w gospo­dar­ce i na ryn­ku pracy.