PROSTY SPOSÓB NA WZMOCNIENIE ODPORNOŚCI? ZAMIAST SUPLEMENTÓW, OWOCE I WARZYWA!

Jesień to pora roku, w któ­rej szcze­gól­nie musi­my zadbać odpor­ność. Jedną z naj­lep­szych, natu­ral­nych metod jest nie­wąt­pli­wie spo­ży­wa­nie warzyw i owo­ców, któ­re dostar­czą nam nie­zli­czo­nej ilo­ści wita­min i skład­ni­ków odżyw­czych, chro­nią­cych przed prze­zię­bie­niem oraz inny­mi cho­ro­ba­mi, a tak­że poma­ga­ją­cych w budo­wa­niu odpor­no­ści. Zapraszamy na prze­gląd dostęp­nych w skle­pach o tej porze roku warzyw i owo­ców, któ­rych spo­ży­wa­nie pomo­że nam uod­por­nić się jesienią.

To, że warzy­wa i owo­ce są natu­ral­ny­mi „lekar­stwa­mi”, któ­re poma­ga­ją nam w wal­ce z jesien­ny­mi prze­zię­bie­nia­mi i inny­mi cho­ro­ba­mi, a tak­że w budo­wa­niu naszej odpor­no­ści wia­do­mo nie od dziś. Zawierają one sze­reg wita­min, związ­ków odżyw­czych, fito­skład­ni­ków, mikro i makro-elementów zba­wien­nych dla nasze­go zdrowia.

Najszybszym i naj­lep­szym spo­so­bem na dostar­cze­nie do orga­ni­zmu wszyst­kich wita­min i war­to­ści odżyw­czych jest przy­go­to­wa­nie świe­żo wyci­ska­ne­go soku z owo­ców, ponie­waż już w 15 minut od spo­ży­cia takie­go soku, do nasze­go orga­ni­zmu dostar­cza­ne są wszyst­kie zawar­te w nim war­to­ści odżyw­cze. Co istot­ne  w  przy­pad­ku zje­dzo­nych na suro­wo warzyw i owo­ców przy­swa­ja­my tyl­ko 17% ich skład­ni­ków odżyw­czych, nato­miast  przy wypi­ciu szklan­ki soku jest to aż 75%. Wchłanialność  jest więc oko­ło 5 razy więk­sza. Zalet takie­go świe­żo wyci­ska­ne­go soku jest bar­dzo dużo. Warto zazna­czyć, że naj­lep­sze będzie tło­cze­nie soku na zim­no w wol­no­obro­to­wych wyci­skar­kach – taki napój, w prze­ci­wień­stwie do tego ze zwy­kłej soko­wi­rów­ki będzie jed­no­li­ty i gęsty oraz nie stra­ci zawar­tych w owo­cach i warzy­wach wita­min i mine­ra­łów – mówi Robert Zimnoch dys­try­bu­tor Kuvings w Polsce.

Składnikiem numer 1 przy budo­wa­niu odpor­no­ści jest wita­mi­na C (ina­czej kwas askor­bi­no­wy), któ­ra zmniej­sza ryzy­ko prze­zię­bie­nia, a tak­że zacho­ro­wa­nia na gry­pę. Oto kil­ka przy­kła­dów owo­ców dostęp­nych jesie­nią w naszych skle­pach, boga­tych w tę witaminę:

POMARAŃCZA I SPÓŁKA  –  CZYLI OWOCE CYTRUSOWE

Owoce cytru­so­we m.in. cytry­ny, poma­rań­cze, grejp­fru­ty, limon­ki czy man­da­ryn­ki zawie­ra­ją bar­dzo dużą ilość wita­mi­ny C, któ­ra odpo­wia­da za pobu­dze­nie inter­fe­ro­nu, czy­li biał­ka poma­ga­ją­ce­go w uniesz­ko­dli­wia­niu wiru­sów cho­ro­bo­twór­czych, a tak­że zwięk­sza­ją­ce­go szczel­ność ścia­nek naczyń krwio­no­śnych (w rezul­ta­cie utrud­nia to prze­do­sta­nie się wiru­sów do orga­ni­zmu). Owoce cytru­so­we w swo­im skła­dzie zawie­ra­ją rów­nież wita­mi­ny z gru­py B, są tak­że boga­te w potas, magnez oraz fos­for. Z tych owo­ców może­my przy­rzą­dzić smacz­ny, zdro­wy i pysz­ny sok, któ­ry zapew­ni nam daw­kę wita­min i mine­ra­łów, a tak­że sku­tecz­nie pomo­że w budo­wa­niu naszej odporności.

Przepis na sok z owo­ców cytru­so­wych z dodat­kiem jarmużu

- ½ cytryny

- 1 pomarańcza

- garść jarmużu

- jed­no jabłko

- jeden ogó­rek zielony

Po dokład­nym umy­ciu, skład­ni­ki na prze­mian wkła­da­my do wol­no­obro­to­wej wyci­skar­ki do soków

KIWI – IDEALNE NA PRZEZIĘBIENIE

Kiwi jest bar­dzo nie­do­ce­nia­nym owo­cem, jeże­li cho­dzi o pro­fi­lak­ty­kę wszel­kich dole­gli­wo­ści zwią­za­nych z gry­pą i prze­zię­bie­niem. W swo­im skła­dzie oprócz wita­mi­ny C posia­da rów­nież wita­mi­ny z gru­py B,  wita­mi­nę A oraz E. Dodatkowo w kiwi znaj­dzie­my skład­ni­ki odżyw­cze takie jak: wapń, potas, magnez, żela­zo, krzem. Jedzenie tych owo­ców poma­ga w zła­go­dze­niu obja­wów prze­zię­bie­nia i gry­py takich jak kaszel czy ból gardła.

Przepis na sok z kiwi z dodat­kiem szpinaku:

 - 2 owo­ce kiwi

- ½ pomarańcza

- garść szpinaku

Po dokład­nym umy­ciu, skład­ni­ki na prze­mian wkła­da­my do wol­no­obro­to­wej wyci­skar­ki do soków

ANANAS – PRZYDATNY W WALCE Z KASZLEM

Ananas to kolej­ny z owo­ców, o któ­rych rzad­ko myśli­my w kate­go­riach proz­dro­wot­nych, a to błąd! W ana­na­sach znaj­dzie­my bar­dzo dużą ilość wita­mi­ny C, a dodat­ko­wo bro­me­lię, enzym o dzia­ła­niu  prze­ciw­za­pal­nym ale też prze­ciw­o­brzę­ko­wym – poma­ga­ją­cym w lecze­niu kasz­lu. Ananas to tak­że skarb­ni­ca wita­min: B i PP oraz man­ga­nu, jodu, mie­dzi , żela­za i pota­su.  Dodatkowo w ana­na­sie znaj­du­je się spo­ro błon­ni­ka poma­ga­ją­ce­go w trawieniu.

 Przepis na sok ana­na­so­wy z dodat­kiem imbiru:

- ½ ananasa

- ¼ cytryny

- 1 cząst­ka imbiru

Po dokład­nym umy­ciu, skład­ni­ki na prze­mian wkła­da­my do wol­no­obro­to­wej wyci­skar­ki do soków

WARZYWA BUDUJĄCE ODPORNOŚĆ

Obok owo­ców w kon­tek­ście budo­wa­nia naszej odpor­no­ści nie zapo­mi­naj­my oczy­wi­ście o warzy­wach dostęp­nych jesie­nią. Jednym z naj­bar­dziej koja­rzo­nych z tą porą roku ale tak­że boga­tym w wie­le skład­ni­ków wspo­ma­ga­ją­cych odpor­ność jest dynia. Jest to warzy­wo w 90% skła­da­ją­ce się z wody. W swo­im skła­dzie posia­da wita­mi­nę C, wita­mi­nę A, oraz wita­mi­nę E, któ­re pomo­gą chro­nić nasz orga­nizm przed bak­te­ria­mi powo­du­ją­cy­mi prze­zię­bie­nie. Oprócz tego jest boga­ta w sze­reg skład­ni­ków odżyw­czych: potas, magnez, żela­zo. Dynia jest bar­dzo czę­sto bazą dla roz­grze­wa­ją­cych zup typu „krem” Królową wśród jesien­nych warzyw budu­ją­cych odpor­ność jest bia­ła kapu­sta. To praw­dzi­wa „bom­ba” wita­mi­ny C boga­ta tak­że w wita­mi­ny B, A, E, K, wapń, żela­zo, magnez, potas i kwas folio­wy oraz przeciwutleniacz-glutation. Kapusta uwa­ża­na jest czę­sto za warzy­wo cięż­ko­straw­ne – takich wła­ści­wo­ści nabie­ra pod­da­na obrób­ce ter­micz­nej, dla­te­go naj­le­piej spo­ży­wać ją w posta­ci świe­żo wyci­śnię­te­go soku z liści. Cebula i czo­snek – tych dwóch warzyw w zesta­wie­niu pro­duk­tów wzmac­nia­ją­cych odpor­ność nie mogło zabrak­nąć. Olejki ete­rycz­ne w nich zawar­te wspo­ma­ga­ją układ odde­cho­wy, posia­da­ją wła­ści­wo­ści bak­te­rio­bój­cze i grzy­bo­bój­cze. Poza tym są boga­te w magnez, potas, siar­kę, krzem, cynk a tak­że wita­mi­nę C. Dodatkowo w czosn­ku znaj­du­je się kil­ka rodza­jów pod­no­szą­cych odpor­ność anty­ok­sy­dan­tów oraz prze­ciw­bak­te­ryj­ny zwią­zek o nazwie alli­cy­na. Doskonałym źró­dłem wita­mi­ny C są tak­że bar­dzo popu­lar­ne u nas bura­ki – ich spo­ży­wa­nie nie tyl­ko wzmac­nia odpor­ność ale tak­że wydol­ność orga­ni­zmu – a to przede wszyst­kim dzię­ki zawar­tej w nich beta­inie. Związek ten przy­czy­nia się do zwięk­sze­nia ilo­ści czer­wo­nych krwi­nek co wią­że się ze zwięk­szo­ną wchła­nial­no­ścią tle­nu i lep­szą pra­cą ukła­du mię­śnio­we­go. Wzmocniona wydol­ność orga­ni­zmu to pod­sta­wa w budo­wa­niu odpor­no­ści. Obok wita­mi­ny C i beta­iny w bura­kach wystę­pu­ją spo­re ilo­ści wita­min A, E, K a tak­że błon­nik i kwas foliowy.

Dobrym spo­so­bem na „prze­my­ce­nie” zawar­tych w dostęp­nych jesie­nią warzy­wach sub­stan­cji odżyw­czych są pysz­ne zupy krem.

Warto zwró­cić uwa­gę by blen­der, któ­re­go uży­je­my do przy­go­to­wa­nia zupy, był pro­duk­tem naj­wyż­szej jako­ści, tak byśmy mogli w nim w łatwy spo­sób przy­go­to­wać smacz­ny i pożyw­ny posi­łek. Należy tak­że zwró­cić uwa­gę na moc takie­go sprzę­tu, jego funk­cjo­nal­ność oraz budo­wę. Przykładowo zupy krem przy­go­to­wy­wa­ne w blen­de­rach wypo­sa­żo­nych w śmi­gło zamiast ostrza, są znacz­nie gład­sze i bar­dziej jed­no­li­te, ponie­waż śmi­gło roz­bi­ja, a nie tnie poszcze­gól­ne skład­ni­ki. Niektóre blen­de­ry posia­da­ją tak­że funk­cję jed­no­cze­sne­go pod­grze­wa­nia zblen­do­wa­nej zupy, dzię­ki cze­mu przy­go­to­wa­nie pysz­ne­go, roz­grze­wa­ją­ce­go, warzyw­ne­go kre­mu jest dużo szyb­sze, a tak­że zdrow­sze, bo nie prze­go­to­wu­je­my zupy, a pod­grze­wa­my ją do tem­pe­ra­tu­ry np. 65 stop­ni i mamy tzw zupę ‘raw’, w któ­rej zacho­wa­ne są wszyst­kie skład­ni­ki odżyw­cze warzyw – zwra­ca uwa­gę Lidia Lalak przed­sta­wi­ciel dys­try­bu­to­ra mar­ki Blendtec.Przepis na roz­grze­wa­ją­cą zupę krem z dyni:

- ¼ dyni

- 2 marchewki

- ½ cebuli

- 1,5 szklan­ki bulionu

- pieprz, sól, tymianek

Marchewkę, dynię i cebu­lę piecz przez 30 minut. Po upie­cze­niu wrzuć do Bendera razem z bulio­nem i przy­pra­wa­mi i zblen­duj uży­wa­jąc pro­gra­mu „gorą­ca zupa

CZY PRACODAWCA MOŻE WYMAGAĆ OD PRACOWNIKA INFORMACJI O SZCZEPIENIU?

W pol­skim sys­te­mie praw­nym wciąż bra­ku­je jed­no­znacz­nej pod­sta­wy praw­nej umoż­li­wia­ją­cej pra­co­daw­cy swo­bod­ne (tzn. bez nara­że­nia się na ryzy­ko jakiej­kol­wiek odpo­wie­dzial­no­ści) pyta­nie pra­cow­ni­ków czy kan­dy­da­tów do pra­cy o to, czy są zaszcze­pie­ni (w zasa­dzie nie tyl­ko w kie­run­ku COVID-19, ale w ogó­le). Oznacza to, że zada­wa­nie pyta­nia o szcze­pie­nie jest na ten moment obar­czo­ne ryzy­kiem, któ­re­go nie da się wyeliminować.

Obszary ryzy­ka są przy tym dwa: kwe­stia ochro­ny danych oso­bo­wych oraz prze­pi­sy pra­wa pra­cy – tłu­ma­czy Anna Wiluś-Antoniuk, rad­ca praw­ny w agen­cji zatrud­nie­nia LeasingTeam Group – w obu przy­pad­kach sytu­acja praw­na jest nie­ja­sna. Na szczę­ście zmia­ny prze­pi­sów wyda­ją się moż­li­we w nie­dłu­giej przy­szło­ści – nie bra­ku­je bowiem zwo­len­ni­ków takich zmian.

RODO A PYTANIE O SZCZEPIENIE

W obsza­rze danych oso­bo­wych pyta­nie o szcze­pie­nie obej­mu­je pyta­nie o dane oso­bo­we doty­czą­ce zdro­wia. Takie dane są szcze­gól­nie chro­nio­ne. Pierwszą teo­re­tycz­ną pod­sta­wą praw­ną do ich prze­twa­rza­nia przez pra­co­daw­cę jest zgo­da danej oso­by, czy­li w peł­ni swo­bod­ne i dobro­wol­ne udzie­le­nie takiej infor­ma­cji przez pra­cow­ni­ka lub kan­dy­da­ta, zgod­nie z odpo­wied­nim prze­pi­sem RODO – mówi praw­nicz­ka LeasingTeam – ze zgo­da­mi w pra­wie pra­cy jest jed­nak pewien nie­ja­ko sys­te­mo­wy pro­blem – co do zasa­dy przyj­mu­je się, że ze stro­ny pra­cow­ni­ka one nigdy nie są zupeł­nie swo­bod­ne. Z uwa­gi na zależ­ność pra­cow­ni­ka od pra­co­daw­cy nie bez racji przyj­mu­je się, że pra­cow­nik czu­je się zawsze w pewien spo­sób przy­mu­szo­ny do odpo­wie­dzi na pyta­nie pra­co­daw­cy (czy udzie­le­nia innej zgo­dy), ponie­waż ma poczu­cie, że od tego zale­ży jego zatrud­nie­nie. To spra­wia, że prze­twa­rza­nie danych w opar­ciu o zgo­dę pra­cow­ni­ka w pra­wie pra­cy jest powszech­nie kwe­stio­no­wa­ne. Jednocześnie wska­zu­je się, że w sto­sun­ku pra­cy zgo­da pra­cow­ni­ka jest swo­bod­na i świa­do­ma tyl­ko wte­dy, kie­dy pra­cow­nik sam (z wła­snej ini­cja­ty­wy) udzie­lił pra­co­daw­cy jakiejś infor­ma­cji. To pro­wa­dzi­ło­by do wnio­sku, że pra­co­daw­ca dane o szcze­pie­niach może mieć i prze­twa­rzać, ale nie może o nie pytać.

Drugą ewen­tu­al­ną pod­sta­wą prze­twa­rza­nia takich danych jest ich nie­zbęd­ność do celów pro­fi­lak­ty­ki zdro­wot­nej lub medy­cy­ny pra­cy, czy­li mówiąc w uprosz­cze­niu, wzglę­dy BHP. Opierając się na zało­że­niu, że zakład pra­cy to wspól­no­ta, pew­na zbio­ro­wość, coraz czę­ściej wska­zu­je się, że pyta­nie o szcze­pie­nie uza­sad­nia pierw­szeń­stwo dobra wspól­ne­go nad dobrem indy­wi­du­al­nym pra­cow­ni­ka – wyja­śnia Anna Wiluś-Antoniuk – inny­mi sło­wy, pomi­mo bra­ku ewi­dent­nych pod­staw praw­nych, i tak coraz czę­ściej postu­lu­je się dopusz­czal­ność pyta­nia o szcze­pie­nie z uwa­gi na nad­rzęd­ny cel, jakim jest dba­łość o zdro­wie wszyst­kich zatrud­nia­nych pracowników. 

NIEJASNA LITERA PRAWA PRACY

Kodeks pra­cy zawie­ra kata­log infor­ma­cji, któ­rych pra­co­daw­ca może żądać od oso­by ubie­ga­ją­cej się o pra­cę. W kata­lo­gu tym nie ma prze­słan­ki nawet w przy­bli­że­niu zwią­za­nej z tzw. sta­tu­sem covi­do­wym. Zatem, inter­pre­tu­jąc prze­pis restryk­cyj­nie, nale­ża­ło­by zało­żyć, że pra­co­daw­ca nie ma w ogó­le pra­wa zadać kan­dy­da­to­wi do pra­cy pyta­nia o szczepienie.

W przy­pad­ku osób już zatrud­nio­nych sytu­acja jest podob­na, choć art. 221  § 4 Kodeksu pra­cy pozwa­la pra­co­daw­cy żądać innych niż wymie­nio­ne wprost w prze­pi­sie infor­ma­cji, gdy jest to nie­zbęd­ne do zre­ali­zo­wa­nia upraw­nie­nia lub speł­nie­nia obo­wiąz­ku wyni­ka­ją­ce­go z prze­pi­su pra­wa. Na pod­sta­wie tego prze­pi­su moż­na pró­bo­wać powo­ły­wać się, na przy­kład, na powin­ność pra­co­daw­cy zapew­nie­nia bez­pie­czeń­stwa zało­gi i tym uza­sad­niać pyta­nia o szczepienie.

Co cie­ka­we, Państwowa Inspekcja Pracy powścią­gli­wie wypo­wia­da się na temat szcze­pień w kon­tek­ście pra­wa pra­cy, ale „(…) nie­zmien­nie uwa­ża za celo­we i zasad­ne jak naj­szer­sze pod­da­wa­nie się pra­cow­ni­ków szcze­pie­niom prze­ciw­ko COVID-19, zazna­cza­jąc jed­no­cze­śnie, iż w myśl aktu­al­nie obo­wią­zu­ją­cych prze­pi­sów pra­wa pod­da­nie się tym szcze­pie­niom ma cha­rak­ter dobro­wol­ny.”, jed­no­cze­śnie pod­no­sząc, że „(…) pra­co­daw­ca jest zobli­go­wa­ny do pro­wa­dze­nia reje­stru prac nara­ża­ją­cych pra­cow­ni­ków na dzia­ła­nie szko­dli­wych czyn­ni­ków bio­lo­gicz­nych zakwa­li­fi­ko­wa­nych do gru­py 3 lub 4 zagro­że­nia oraz reje­stru pra­cow­ni­ków nara­żo­nych na dzia­ła­nie szko­dli­wych czyn­ni­ków bio­lo­gicz­nych zakwa­li­fi­ko­wa­nych do gru­py 3 lub 4 zagro­że­nia”. Do jed­nej ze wspo­mnia­nych grup zagro­że­nia (tj. gru­py 3) nale­ży wirus SARS-COV‑2. Naturalnie kate­go­rie prac skut­ku­ją­cych nara­że­niem na dzia­ła­nie szko­dli­wych czyn­ni­ków są ści­śle okre­ślo­ne w prze­pi­sach, zatem nie spo­sób twier­dzić, że każ­dy czło­wiek obec­nie pra­cu­je w sytu­acji nara­że­nia (choć zdro­wy roz­są­dek naka­zu­je przy­jąć, że tak jest).

Niemniej jed­nak moż­na ostroż­nie przy­pusz­czać, że podej­mo­wa­ne przez pra­co­daw­ców dzia­ła­nia mają­ce na celu usta­le­nie, czy zatrud­nia­ją bądź rekru­tu­ją pra­cow­ni­ków szcze­pio­nych nie będzie w pra­wie pra­cy potę­pia­ne. Niestety, póki co nie ma w tema­cie dostęp­nych wypo­wie­dzi orzecz­ni­czych, ani utrwa­lo­nych pod­glą­dów auto­ry­te­tów z dzie­dzi­ny prawa.

PYTAĆ, CZY NIE PYTAĆ?

Podsumowując, pyta­nia o szcze­pie­nia nara­ża­ją pra­co­daw­ców na zarzu­ty bez­praw­ne­go prze­twa­rza­nia danych oso­bo­wych oraz naru­sze­nia prze­pi­sów Kodeksu pra­cy, mogą­ce pro­wa­dzić np. do zarzu­tów dys­kry­mi­na­cji (np. kan­dy­da­ta do pra­cy nie­zasz­cze­pio­ne­go i nie­za­trud­nio­ne­go). Praktyka pró­bu­je radzić sobie z taki­mi zarzu­ta­mi przez uza­sad­nia­nie pytań o szcze­pie­nie za pomo­cą np.:

  1. Przepisów limi­tu­ją­cych licz­bę osób na zgromadzeniu/imprezie, do któ­rych nie wli­cza się osób zaszcze­pio­nych – tak np. przy orga­ni­za­cji imprez integracyjnych;
  2. Prowadzonych akcji pro­mu­ją­cych szcze­pie­nia (kon­kur­sy, akcje pro­mo­cyj­ne) – licząc na chęć pra­cow­ni­ków dobro­wol­ne­go zgła­sza­nia pra­co­daw­cy takiej infor­ma­cji w celu uzy­ska­nia jakiejś korzyści/nagrody.

Póki co wszel­kie pró­by uza­leż­nia­nia zatrud­nia­nia od szcze­pie­nia pozo­sta­ją jed­nak obar­czo­ne ryzy­kiem, któ­re­go nie da się wyeli­mi­no­wać. Ogólny dają­cy się zaob­ser­wo­wać w obsza­rze pra­wa pra­cy kli­mat pozwa­la jed­nak na ostroż­ny opty­mizm wywo­ła­ny tym, że zwo­len­ni­cy dopusz­czal­no­ści pyta­nia o fakt zaszcze­pie­nia wyda­ją się więk­szo­ścią – stwier­dza eks­pert­ka LeasingTeam – rośnie rów­nież praw­do­po­do­bień­stwo wygra­nej pra­co­daw­cy w postę­po­wa­niu sądo­wym czy administracyjnym. 

Podejmując decy­zję biz­ne­so­wą o tym, czy w danym pro­jek­cie sto­so­wać wymóg zaszcze­pie­nia pra­cow­ni­ków, trze­ba więc ważyć pro­por­cję ryzy­ka do war­to­ści biz­ne­so­wej (a więc nie tyl­ko finan­so­wej) dzia­łań, a tak­że powin­no się doko­ny­wać ana­li­zy zasad­no­ści wymo­gu szcze­pie­nia w danej gru­pie zawo­do­wej z per­spek­ty­wy „zdro­we­go roz­sąd­ku”, tj. ana­li­zo­wać, czy moż­na prze­ko­nu­ją­co uza­sad­nić real­ny wpływ wymo­gu zaszcze­pie­nia na bez­pie­czeń­stwo czy cią­głość dzia­ła­nia zakła­du pra­cy, czy też pod­jąć pró­bę oce­ny poten­cjal­nej trans­mi­sji cho­ro­by wśród i za pośred­nic­twem pra­cow­ni­ków niezaszczepionych.